29 czerwca 2017

Wszystkie błędy początkujących ogrodników, czy też je popełniasz?



Magda mieszka w domu pod miastem. Niedawno się przeprowadziła. Wykańczanie domu wyczerpało jej energię i finanse. A zostało jeszcze tyle do zrobienia… Codziennie rano, wychodząc do pracy mija bałagan na podwórku. Nie wygląda to jak oaza, którą chciałaby mieć.

Inni mają to już za sobą


Magda jedzie do pracy, mija nowe, piękne domy z zadbanymi ogrodami i zazdrości, że ich właściciele już mogą w nich odpoczywać. Po ciężkim dniu w pracy - wraca do swojego pobojowiska. Ogarnia dom, dzieci i naprędce próbuje wymyślić co by tu posadzić żeby się osłonić od sąsiadów i gdzie posadzić coś kwitnącego. Niestety nie ma wyobraźni przestrzennej a zagracone podwórko, przypominające raczej plac budowy, też nie pomaga.

Co ludzie powiedzą?


Goście zapowiedzieli się z wizytą. Znowu przed każdym będzie się tłumaczyć, że jeszcze nie wszystko skończone, że nie ma co wychodzić na dwór. Wstydzi się...

I jeszcze teściowa przyszła. Niby nic nie powiedziała, ale jak spojrzała… (tak jak to tylko ona potrafi). Magda poczuła się malutka i niezaradna.


Ale o co ci chodzi?


Mąż też nic nie podpowie - dla niego wystarczy trawa (“Ale w czym widzisz problem?” - powtarza).

Może mama? Ona lubi kwiaty. Owszem, mama zadeklarowała, że chętnie podzieli się roślinkami. Fajnie, jeden wydatek z głowy. Ale jak je ze sobą skomponować? Mama ma wiejski, kolorowy ogródek. Piękny, sielski, ale czy taki styl będzie pasował do nowoczesnego domu Madzi?

Zapyta jeszcze przyjaciółkę. W niej cała nadzieja, ona zawsze wysłucha i doradzi. Przyjaciółka Madzi mieszka w bloku i może jej doradzić co najwyżej w sprawie roślin balkonowych… Dziewczyny myślą, kombinują, ale możliwości jest tak wiele, że nie wiedzą od czego zacząć planowanie nasadzeń.

Magda się boi

Boi się tego, że pielęgnacja roślin ją przerośnie, że nie będzie umiała przyciąć krzewów, że nie będzie wiedziała czym je leczyć jak zachorują. Obawia się, że nie będzie miała na to czasu, a być może i chęci. Po pracy wolałaby odetchnąć wśród zieleni i spędzić czas z dziećmi, a nie zakasywać rękawy i wyruszać na bój z chwastami.

Dopada ją frustracja. Przecież Maja w ogrodzie pokazuje takie cudowności, dlaczego one nie są osiągalne dla zwykłych śmiertelników? Nie weźmie przecież kredytu na założenie ogrodu ani na serwis ogrodniczy.

Co ma zrobić? Czy już do końca życia będzie przesadzać rośliny z jednego miejsca w drugie szukając idealnego zestawienia?


Za duży wybór


Późnym wieczorem Magda zagląda na Facebookowe grupy rzucając pytanie: "Co można posadzić przy tarasie?" W odpowiedzi 150 osób wypisuje swoje pomysły i propozycje. Chcą pomóc, nawet pokazują zdjęcia jak to wygląda u nich.

I co ma teraz zrobić Magda? Przecież nie będzie szukać informacji o każdej roślince. Wybiera kilka zdjęć, które jej się spodobały (zawęża obszar poszukiwań) i pyta: czy lepsza jest wersja 1 czy 2? Pomocni grupowicze dzielą się teraz na 3 obozy. Zgadnij jakie? Pierwsza grupa jest za rozwiązaniem nr 1, druga - za rozwiązaniem nr 2, a trzeciej nic się nie podoba (tylko wyraża to dosadniej).

Magda czuje się zmieszana niespójnymi informacjami dookoła, nie umie wybrać którą drogą iść, to ją denerwuje i dołuje.

Zrezygnowana idzie spać. Znowu niczego się nie dowiedziała…


Czas przejść do czynów

Następnego dnia wychodząc z domu stwierdza, że tak dalej być nie może. Po pracy jedzie do centrum ogrodniczego, gdzie od ilości i kolorów roślin można dostać oczopląsu. Magda nie może się powstrzymać, podoba jej się: klon palmowy, azalia, róża, funkia i rozchodnik. Kupuje, bo czego by nie? Do tego chce dobrać iglaki żeby się zasłonić od sąsiada (co prawda go nie zna, ale na pewno będzie ją podglądał). Uśmiechnięty sprzedawca, widząc zagubienie Magdy - poleca jej tuje (!) I jeszcze koniecznie matę, żeby chwasty nie rosły (Ha, ha, ha...). Choć roślinki są niewielkie, Madzia zostawia w sklepie dużo pieniędzy. Myśli, że i tak zaoszczędziła, bo kupiła wszystkiego po jednej sztuce (poza tujami, ale tych też jest tyle żeby posadzić co metr - bo przecież kiedyś się zrosną).


Alarm, alarm!


Jak myślisz, jaki prawdopodobnie będzie dalszy los Magdy i jej ogrodu? Scenariusz, który najczęściej obserwuję nie wróży niczego dobrego...

Początek końca

Madzia będzie chciała urządzić ogród własnymi siłami (i rękoma męża, choć ten okaże się oporny, co doprowadzi do wielu nieporozumień).

Na początek wyrównają teren (ziemi nie będą nawozić, choć jest zbita i zanieczyszczona po robotach budowlanych). Potem posieją trawkę, (ale prędzej wzejdą chwasty i zdominują cały trawnik). Dookoła, przy ogrodzeniu posadzą iglaki, przecież wszyscy tak robią (nieważne, że działka przylega do pięknego, brzozowego lasu).

Madzia wyznaczy rabatę przed domem, odgrodzi ją od trawnika plastikowym obrzeżem. Na niej rozłoży matę (wcześniej oczywiście zapyta na Facebooku, czy lepiej rozłożyć matę przed, czy po posadzeniu roślin, ale nie uzyska jednoznacznej odpowiedzi) i zasadzi wszystkie zakupione rośliny, nie patrząc na ich wymagania (nasłonecznienie, rodzaj gleby, mrozoodporność).


Totalna klęska...

Już w tym sezonie nie będzie to wyglądało dobrze, ale prawdziwa klęska ukaże się w następnym roku: klon palmowy przemarznie (Madzia nie wie, że to nie jest roślina odpowiednia do jej strefy mrozoodporności), różę zjedzą mszyce (nie zauważone w porę); liście azalii, które były całe w plamach zaraz po posadzeniu (zasadowa gleba), w kolejnym roku całkiem zwiędną (brak wody zimą); ani funkia ani rozchodnik - nie będą wyglądały dobrze w pojedynkę, nie mówiąc już o tym, że jedna roślina powinna rosnąć w miejscu cienistym, a druga w słonecznym i mieć dostarczoną różną ilość wody.

Całe szczęście, będą iglaki…


no niekoniecznie… Tujki, które podobno są bezobsługowe, zbrązowieją i nie wszystkie przeżyją zimę.

I co tu dalej robić? Nie będzie już czego ratować.


O trawie nie wspomnę, bo zdenerwowany chwastami małżonek pryśnie ją Roundapem i wytruje w pień całe życie w glebie (czyli o warzywach i owocach też można zapomnieć). A skoro o pniach mowa - wycięte zostaną wszystkie wysokie drzewa z działki i zrobi się patelnia, (bez skrawka cienia, bo wszystkie rośliny będą sięgały do kolan).

Rozpacz


Nie dosyć, że nie będzie rajskiego ogrodu, pieniądze przepadną (zginą razem z roślinami), ciężka praca pójdzie na marne, to jeszcze gleba będzie skażona. Będzie gorzej niż teraz. A miało być tak pięknie…

Magda nie wie jak się zabrać za planowanie ogrodu. Nie ma już siły i chęci na poszukiwanie wiedzy o roślinkach. Nie ma pieniędzy na skorzystanie z usług firmy zakładającej ogrody. Nie ma czasu, bo pracuje na etacie i ma małe dzieci.

STOP!


Nie znęcajmy się już nad Magdą!

Ona tylko chce mieć swoją zieloną oazę, jak z miesięcznika Mój piękny ogród.

I wiesz co? Zasługuje na to! To wspaniała kobieta! Próbuje godzić ze sobą mnóstwo obowiązków i różnych ról, we wszystkim chce być perfekcyjna. Niedawno została specem od wykończeniówki, a teraz ma jeszcze być projektantem ogrodów i ogrodnikiem.

A kiedy będzie czas żeby się tym cieszyć?


Madzia zasługuje na to żeby spełniły się jej marzenia!


Marzenie: o relaksie z kawą na tarasie, wśród kolorowych kwiatów i śpiewu ptaków; o odciągnięciu dzieci od komputera, telefonu i zachęceniu ich do zabawy w bezpiecznym miejscu na dworze; o własnych, niepryskanych warzywach i owocach (chociaż w symbolicznej ilości); o uznaniu w oczach rodziny i znajomych, którzy przyjdą na grilla (żeby to oni patrzyli z zazdrością i zachwycali się wspaniałym otoczeniem, pachnącymi kwiatami oraz zaradnością gospodarzy). I chce żeby efekt był widoczny w miarę szybko (wiadomo - rośliny rosną powoli, ale rękę fachowca widać od razu).

Pomogę Magdzie spełnić marzenia

Jeśli znasz Madzię, to powiedz jej, że tu na nią czekam. Możemy też pogadać na Facebooku.

Pokażę jej, że może mieć radość ze swojego ogrodu. Nauczę ją, że najważniejsze dla osiągnięcia wymarzonego celu są: plan i strategia, które pozwolą uniknąć wielu błędów; że stosując się do prostych wskazówek, krok po kroku może samodzielnie zrozumieć naturę i żyć z nią w zgodzie, a ta odwdzięczy się jej feerią barw, zapachów i zdrowym wzrostem roślin.

Dla Magdy oraz wszystkich początkujących ogrodników mam PREZENT na start: 13-sto stronicowy PDF do pobrania, zupełnie za darmo. Dowiedz się czego potrzebujesz i jakie masz możliwości, a zaplanujesz bezproblemowy ogród, szyty na miarę.


POBIERZ PREZENT



Madziu - nie zwlekaj, już dziś możesz być szczęśliwa!

Napisz w komentarzu lub w wiadomości prywatnej czego potrzebujesz, z jakim ogrodowym wyzwaniem się mierzysz, a ja chętnie Ci pomogę, bo normalnie nie mogę patrzeć jak się męczysz.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz