08 września 2017

Czy Ty też wierzysz, że Facebookowa grupa pomoże Ci zaprojektować ogród?


Pamiętasz Magdę i jej ogrodowe rozterki? Mignęło mi wczoraj jej pytanie na Facebookowej grupie. Wiesz, ona nadal chce znaleźć pomysł na swój ogród. Miota się biedaczka i nie wie od czego zacząć. Wybrała kiepską drogę, bo wrzuciła w grupie zdjęcie – kawałek rabatki pod oknem – i zapytała, co mogłaby na niej posadzić. Otworzyła tym samym puszkę Pandory. Pomysły, które się na nią wysypały, rozpełzły się w różnych kierunkach. A ona za żadnym nie szła. Nie wiem, czy czekała na ten jedyny - idealny, który ciągle nie nadchodził; czy zrozumiała, że nie tędy droga...
Moim zdaniem Madzia powinna nauczyć się pytać albo zapisać się do odpowiedniej grupy.


O wyższości forum nad grupą



Kiedyś bardziej popularne były fora internetowe



Sama z chęcią zaglądałam na Ogrodowisko. Wiesz, dlaczego fora są fajne i użyteczne? 

  • To baza wiedzy na dany temat.
  • Panuje tam porządek i łatwo jest się odnaleźć w interesującym temacie.
  • Możesz mieć swój wątek, który nie zanika, gdy nikt go nie lajkuje. Powiedzmy, że piszesz o swoim ogrodzie. Pokazujesz co w nim robisz, sadzisz. Gdy masz jakiś problem - pytasz. Doradzający szybko odnajdują kontekst. Widzą większy teren, niż rabata, którą właśnie się zajmujesz.
  • Użytkownicy pomagają sobie wzajemnie i uczą się od siebie.
  • Jest moderator, który jest specjalistą i w razie czego naprostuje mylne idee.


Teraz rządzi Facebook



Mogłoby się zdawać, że skoro to medium jest dużo szybsze, bardziej powszechne, to i odpowiedzi na stawiane pytania będą natychmiastowe. I tak jest – szybkość jest imponująca. Jednak z wartością komentarzy jest już różnie. Nie da się tu wytworzyć odpowiednio głębokiego zaangażowania między użytkownikami.


  • Grupa nie pozwala na budowanie wielowątkowych relacji.
  • Duża ilość różnych komentarzy sprawia, że z czasem stają się nieczytelne.
  • Znalezienie starszych informacji w gąszczu postów, jest prawie niemożliwe.



Co to oznacza dla pytającego?



Szum informacyjny nie jest sprzymierzeńcem Magdy. Ona chce szybkiej odpowiedzi - jakie rośliny wybrać (bo dajmy na to - jest w sklepie ogrodniczym i już trzyma w rękach piękne okazy). Nie ma czasu na snucie rozważań nad warunkami panującymi na działce. Chce tylko potwierdzenia, że to fajna roślinka i koniecznie musi ją mieć. Woli zaryzykować, puścić mimo uszu to, że jest ona wymagająca i kapryśna.
O ile prościej by było, gdyby Magda wiedziała wcześniej co ma kupić...



Mix grupy i forum, czyli rozwiązanie




Jedną z możliwych dróg jest kameralnej grupa, w której nasza bohaterka może liczyć na realne wsparcie. Właśnie taką grupę tworzę. Będzie to grupa warsztatowa, której założeniem jest praca nad wykonaniem projektu ogrodu.


Myślisz, że wykonanie projektu jest trudne? Oczywiście, że tak! Trzeba wziąć pod uwagę milion różnych czynników. Każdy właściciel jest inny i każda działka jest inna. Ale nie chodzi o to, żeby się męczyć i zastanawiać latami, co można na niej posadzić. Rośliny rosną długo i odwlekanie decyzji o ich posadzeniu, lub złe decyzje zakupowe i konieczność ich przesadzania oddalają czas, gdy ogród osiągnie dojrzałość i pełnię piękna.


Cel grupy jest jasno określony - każdy uczestnik warsztatów ma samodzielnie narysować pełnowartościowy projekt swojego ogrodu, dopasowany do jego potrzeb i miejsca. Nie będzie to projekt koncepcyjny - zarys, tylko gotowy do wykonania plan nasadzeń (z wybranymi odmianami i w odpowiedniej rozstawie). Ale czas jest ograniczony, bo jest na to tylko 12 dni. Pytasz - czy to możliwe? Tak, ponieważ będę uczyć, wspierać i pomagać, a jeśli będzie trzeba - dawać gotowe rozwiązania. Potrzebne też będzie zaangażowanie uczestnika i koncentracja na celu - co najmniej godzina dziennie. To tylko 12 godzin. O ile więcej czasu tracimy na szukaniu doraźnych rozwiązań w sieci...


Jednak nie przyjmę każdego. Grupa ma być mała, żeby żadne pytanie nie zostanie bez odpowiedzi. Każdy uczestnik będzie miał swój osobny wątek, dzięki czemu wpisy się nie zagubią i można będzie zobaczyć ogród jako całość. Poza tym będą posty tematyczne i zadania do wykonania (łatwe do  odnalezienia dzięki spisowi treści). Będę dbała o ład i porządek – jak na dobrym forum internetowym. Zapisy do grupy już ruszyły, możesz się wpisać na listę zainteresowanych.



Jak to jest z internetowymi doradcami?




Nie znając całej sytuacji i potrzeb osoby pytającej, ciężko trafić swoją odpowiedzią w sedno. Ludzie nie mają czasu żeby drążyć temat. Podpowiadają co się sprawdziło u nich, a nie co pasowałoby u pytającego. Post jest tylko migawką, pojawiającą się przez chwilę na wallu. Zaraz pojawiają się następne.


Tymczasem, bez pytań naprowadzających nie uda się wymyśleć odpowiedniej rabatki. Nie da się znaleźć rozwiązania dedykowanego konkretnej sytuacji. Taka droga na skróty, nie gwarantuje zadowalającego efektu.



Nie chodzi o to, że grupowicze chcą źle doradzić, tylko o to, że trzeba umieć pytać




Wracając do Magdy i szukania przez nią pomysłu na rabatkę. Być może z jej perspektywy wyglądało to tak:

„Kto pyta nie błądzi” - pomyślała Magda wrzucając zdjęcie fragmentu ogrodu na grupę internetową. Zadała proste pytanie: "Co tu można posadzić? Ktoś na pewno znajdzie rozwiązanie. W końcu tyle mądrych głów się w grupie udziela”.


Gdyby to było takie proste…


Próbowałam pomóc. Zadawałam pytania o warunki, glebę, upodobania. Ale komentarzy było dużo i mój (niewygodny, niekonkretny?) został pominięty lub przeoczony. Szkoda. To mogła być piękna rabata.



Madziu, problem tkwi w sposobie pytania




Gdy zapytasz - jaką roślinę masz posadzić w słonecznym miejscu - pomocne osoby wymienią konkretne gatunki, czasem załączą fotografie. Myślisz sobie, że to super i że o to Ci właśnie chodziło. Czy aby na pewno? Czy jest to rzeczywiście pomocne, gdy 200 osób wymieni swoje ulubione roślinki? Każda po kilka? Nie wiedziałaś co posadzić i nie wiesz dalej. Cel nie został osiągnięty. Komentarze dotyczą różnych spraw, łatwo się w nich zagubić. Są pytania z jakiej firmy są okna, kto zrobił tak badziewny taras i inne nie związane z tematem..



Co odpowie osoba chcąca realnie pomóc Magdzie?



Co ja bym jej odpowiedziała?
„Madziu, jest ogrom gatunków lubiących słońce, więc to, jakie Ci polecę - zależy od: upodobań (kolorystycznych i czasowych, czy chcesz poświęcać roślinom dużo czasu, czy mało); od upodobań innych użytkowników ogrodu; od strefy mrozoodporności, w której mieszkasz; od tego czy będziesz je podlewać, czy mają liczyć tylko na deszcz; od pH i struktury gleby; od sąsiedztwa (np. ekspansywnych traw, krzewów, które mogłyby przeszkadzać rosnąć tym roślinom); od nastroju jaki chcesz za ich pomocą osiągnąć; od tego czy mają być atrakcyjne cały rok, czy w określonych porach roku; od tego czy mają zwabiać np. motyle, pszczoły, ptaki; od tego czy mają pachnieć; czy płatki mają nie śmiecić; czy trzeba wycinać kwiatostany po przekwitnięciu; czy trzeba je wysadzać, przesadzać (np. cebulowe)...
Nawymieniałabym jeszcze dużo więcej. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. Musisz wiedzieć czego chcesz, potrzebujesz, jakie masz ograniczenia (warunki na Twojej działce) i do tego dobrać rośliny”.




Jak mogłoby brzmieć pytanie Magdy, żeby uzyskała na nie konkretną odpowiedź?




Aby zwiększyć szansę na sensowną odpowiedź, trzeba przedstawić bardzo dokładnie sytuację. Nie musisz znać się na roślinach, ale musisz wiedzieć jakie masz potrzeby i możliwości. Jako ułatwienie w planowaniu polecam pobrać darmowy PDF. Dzięki niemu poznasz swoje potrzeby i możliwości. Warto!



Pytanie Magdy mogłoby brzmieć tak:


"Mam rabatę, pod oknem salonu, w pełnym słońcu. Jej wymiary to: 1m x 3m. Lubię ogrody romantyczne, w chłodnej tonacji różowo - fioletowej, kojarzące się z latem, wypoczynkiem, beztroskim czasem. Dom mam urządzony klasycznie, elegancko. Chcę żeby kwiaty były przez całe lato. Okno jest często otwarte i chcę żeby kwiaty pachniały przyjemnie, także wieczorem. Przez to okno wyglądam na podwórko, gdzie bawią się dzieci. Chcę je widzieć siedząc na kanapie, więc rośliny nie mogą przysłaniać mi widoku. Gleba jest piaszczysta, lekko zasadowa. W dołki pod rośliny mogę sypnąć rzyźniejszej gleby. Mogę tej rabacie poświęcić 15 minut, raz w tygodniu. Strefa mrozoodporności - 6B."

Nikt tak nie pyta, prawda? I to jest błąd. Jeśli pytasz konkretnie, to dostaniesz konkretną odpowiedź. W przytoczone sytuacji zaproponuję: lawendę 'Hidcote', różę pachnącą, np. 'Comte de Chambord' i maciejkę, (czyli lewkonię dwurożną).


Widzisz różnicę?

To ma być Twój wymarzony ogród! Nikt za Ciebie nie zgadnie czego potrzebujesz



Korzystasz z pomocy na Facebookowych grupach? Czy czujesz, że Twój problem faktycznie kogoś obchodzi? Czy czujesz się „zaopiekowany”?

A może jesteś osobą która umie i mogłaby pomóc, ale męczy Cię to, że co drugi dzień pojawiają się takie same pytania? Może tracisz serce do pomagania, przez to, że pytającym nie chce się wyszukać podobnego wątku?

Jak myślisz, czy zaproponowane przeze mnie rozwiązanie sprawdzi się, czy lenistwo osób pytających weźmie górę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz